3 filmy z Nowych Horyzontów

0


Kadr z filmu "Dzikie Historie"
Panna młoda z „Dzikich historii” Argentyna 2014

Dzisiaj jestem w stanie skupić się tylko na prasowaniu koszulek. Sukienki i spódnice to już za dużo. Może jeszcze spodnie.

W trakcie prasowania wpadłam w post-festiwalową zadumę. W sumie na Nowych Horyzontach obejrzałam trzy filmy. Mało, ale mi wystarczyło, bo wszystkie trzy były znakomite. Po jednym seansie w kinie mam dość, nie dam rady obejrzeć dwóch filmów. Co dziwne nie przekłada się to na seriale, które mogę oglądać ciągiem, przez wiele godzin i powieka mi nie drgnie. Może to kwestia fabuły.

Skoro widziałam tylko trzy filmy to notka będzie krótka, bo tylko o nich mogę napisać.

 

1. We Are The Best, 2013.

Wzruszyłam się na tym filmie straszliwie, chociaż mam cały czas nadzieję, że nikt nie zauważył. Te same swetry, glany, pokojowy bunt, te same dylematy i rozterki. Dwie młodociane punkówy zaprzyjaźniają się z Hedwigą katoliczką i zaczynają karierę muzyczną. W filmie zobaczycie to wszystko, czego natura nastolatkom nie oszczędza: pokraczność, brak opanowania kończyn, walka o dominację, spektakularne wybuchy miłości i agresji. Będzie trochę piwa, wina i impreza u starszego brata, ale bez specjalnych konsekwencji. Film nie jest na szczęście słodki, a wzruszający właśnie. Doskonale pokazano w nim nastoletnie zaloty, tak pokraczne, że aż serce ściska niczym na widok małego kotka. Bardzo polecam wszystkim, którzy chcą zobaczyć młode dziewczęta w akcji, które nie zgadzają się na śmierć punka.

2. Porwanie Michela Houellebecqa, 2014.

Mam sentyment do autra. Pisałam o nim kiedyś pracę roczną z teorii literatury i „Cząstki elementarne” zdążyły mi zbrzydnąć do reszty. Nie przytoczę cytatów, którymi się zwracała wielokrotnie do autora podczas analizy tej książki. Byłam chyba wtedy strasznie pruderyjna i oburzona. Ciekawe, jakby mi się to teraz czytało? Zobaczymy. I film też zobaczcie koniecznie. Naprawdę go porywają! I to nie byle kto, bo dwóch łysych i Cygan. Jest domek na wsi, są kajdanki, ograniczone prawo do palenia fajek oraz dodowanie alkoholu. To, jakie nawiązują się relacje między bohaterami tego „dokumentu” i jak wymieniają się swoimi doświadczeniami i obserwacjami na temat życia, to jest kinowy artyzm w czystej postaci. Jest śmiesznie, momentami żenująco, ale film porywa, nie tylko Michela, że tak dodam. W każdym razie on jest w tej roli bardzo porywający!

3. Dzikie historie, 2014.

Ktoś z najszej grupki znajomych powiedział, że to film, który humor ma rozpięty na sznurkach. I to był strzał w dziesiątkę. Luźne historie, które tworzą mini portrety danej sytuacji, są po prostu odurzająco śmieszne. Już kiedy wydaje Ci się, że wiesz jak to się skończy, rzecz obraca się o 180 stopni i masz zdziwnie na twarzy. Nie chcę nikomu psuć radości, dlatego polecam – jak tylko zobaczycie w kinie to walcie jak w dym, bo to światowe kino z przepięknym argentyńskim akcentem!

 

Katarzyna Barczyk
vel LADY PASZTET