Niewidzialne dzieci księży, czyli wspólna polska tajemnica – recenzja książki Marty Abramowicz

1


Książka Marty Abramowicz Dzieci księży. Nasza wspólna tajemnica to już druga pozycja tej autorki, która porusza społeczne tabu dotyczące kościoła. Jak celnie zauważa autorka, to taki temat, o którym wszyscy coś wiemy, ktoś słyszał, ktoś widział, ktoś zna, ale kiedy przychodzi do konkretów i realnych zdarzeń, wtedy nagle wszyscy milkną.

Znikające zakonnice

Wydawałoby się, że dotarcie do zakonnic, które wystąpiły z klasztoru, będzie trudne, ale w tym kontekście rozmowa z księżmi lub ich dziećmi zakrawa wręcz na rzecz niemożliwą. Mimo że o zakonnicach wiemy o wiele mniej, a o księżach mających kochanki, zwane często dla niepoznaki gospodyniami, słyszał każdy. Natomiast o dzieciach z tych związków nie wie nikt. Ani widu, ani słychu.

Niewidzialne dzieci

Czasem może w mediach pojawi się szokująca informacja o tym, że matka walczyła o spadek dla syna, którego ojciec był księdzem. W tym wypadku wrocławski sąd zaskarżył na korzyść dziecka. Są to jednak przypadki, które najpierw głośno komentowane z czasem jakby się rozpływają i traktuje się je raczej jako wyjątki, a nie obraz pewnego zjawiska. Książka Abramowicz próbuje to zjawisko zobrazować, nadać mu kształt i oddać głos tym, którzy są bezpośrednio w te historie zaangażowani. Dzieciom, kobietom związanym z księżmi, a nawet i księdzu, ale tym razem nie katolickiemu, tylko ewangelickiemu.

Trujące słowa

W budowę książki Dzieci księży. Nasza wspólna tajemnica wplecione są cytaty pochodzące z ksiąg mędrców kościoła. Cytaty te tłumaczą, skąd w kościele pogarda dla kobiet, która nie polega braku szacunku, ale na tym, że kobieta nigdy nie jest partnerką. Skoro nie jest równouprawniona, to nie należy się jej losem za bardzo przejmować. To ksiądz jest ważny, jego reputacja ma pozostać nieskalana i dlatego można przenosić go z miejsca na miejsce, ale kobieta i dzieci… Cóż. Jakoś sobie poradzą. Tak, rodzina nie zasługuje na łaskę i opiekę kościoła. Zasługuje na milczenie i pogrążenie się w niebycie. Nie wiem, czy istnieje większa hipokryzja niż ta właśnie dotycząca rodziny w tym kontekście.

Próba wytłumaczenia

Są w tej książce również wywiady z Joanną Tokarską-Bakir i Tomaszem Polakiem oraz wzruszająca, nieprawdopodobna wręcz opowieść o życiu Uty Ranke-Heinemann. Uty, która będąc córką pastora, zakochuje się w katoliku i przechodzi konwersję. Oddaje swoje życie kościołowi, który potem zamknie się na jej głos. W tej historii jest tyle akcji, co w dobrych filmach sensacyjnych, pojawia się tam także ekspapież oraz rozgoryczenie tym, że nie dla wszystkich jest miejsce w debacie teologicznej. Na pewno nie dla tych, którzy mają argumenty.

Dzieci księży to krótka książka, ale będę do niej wracać. Do cytatów, które wrzynają się w mózg. Do wywiadów tłumaczących zjawiska, które niby znamy, ale których wciąż nie potrafimy zrozumieć. Do historii Uty, która nauczyła się polskiego, żeby sprawdzić, czy jej przekłady Biblii są wiernie oddane. Wszystkie cytaty znajdujące się w książce Marty Abramowicz pochodzą z jej przekładu. To nie reportaż, ale przyczynek do namysłu i refleksji, to książka, która mimo niedostatku materiału reportażowego potrafiła ten brak uzupełnić wytłumaczeniem tego, skąd się wziął.

Jezus wyzwolił, Kościół zniewolił

Jest w tej książce także dużo o tym, dlaczego aborcja nie jest prawem kobiety według kościoła katolickiego. Bo matka to nie jest podmiot, ale raczej przedmiot, który oto donosi światu nowe życie i liczy się tylko ono i jego chrzest. Stąd tak małe zainteresowanie tymi, którzy już ten chrzest przyjęli i teraz, cóż… zmagają się z życiem. Liczy się tylko kolejna duszyczka, a matka? Jej zdrowie i jej życie nikogo nie obchodzi. W historii kościoła liczyła się tylko jedna matka, której kult ma zaspokoić potrzeby tych innych matek, muszących obejść się bez szacunku dla ich życia i zdrowia.

„Panuje przekonanie, że chrześcijaństwo wyzwoliło kobiety. – Nie – mówi Uta. – To błąd w myśleniu. Jezus je wyzwolił, a chrześcijaństwo uciemiężyło. A najbardziej uciemiężył je Kościół katolicki”.

 

Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Krytyka Polityczna, a sama KP ma problemy finansowe i liczy na Waszą pomoc. Jeśli doceniacie to co robię to możecie postawić mi kawę, najlepiej czarną z odrobiną mleka. Będę zobowiązana!

 

Korekta: Artur Jachacy

Okładka wpisu: Josh Applegate na Unsplash.com

 

 

 

Katarzyna Barczyk
vel LADY PASZTET