Natalia i inne niemiłe kobiety

15


Siedź w kącie, a znajdą cię.

przysłowie polskie

To źle, kiedy kobieta się odzywa. Zwłaszcza jeśli robi to nieproszona. Takiej Natalii Przybysz nikt nie pytał o zdanie, sama chciała powiedzieć, co myśli, i teraz musi ponieść zasłużoną karę. Karę tę wymierzą jej różni ludzie. Będą wśród nich kobiety, będą mężczyźni.

Kara jest zawsze taka sama. Dostała za swoje i Maria Czubaszek, która powiedziała o swojej aborcji sprzed lat. Dostała i Maria Peszek, za to, że odmawia bycia postrzeganą przez pryzmat prokreacji, a jeszcze wcześniej była beka z tego, że ma depresję. Internet wie lepiej, kto może być chory, a kto już nie może. Internet wie, czy Katarzyna Figura była ofiarą przemocy domowej, czy też nie, wie to lepiej od niej samej i jej rodziny.

 

Milczenie jest złotem.

przysłowie polskie

Każde wyznanie spotka się w naszym kraju z odpowiednią karą. U nas nie można mówić o tym, co się myśli, co się czuje, tak po prostu. Musi być za tym jakieś ciche bohaterstwo. Musi być jakieś kretyńskie usprawiedliwienie. Nie tak dawno przeglądałam książkę Jadwigi Staniszkis, gdzie opisywała, jak ją jej ówczesny partner katował. Podziwiamy ją, bo w końcu trwała, choć pił i bił. Kiedy czytam na gazeta.pl o tym, jak traktował aktorkę Jolantę Umecką Roman Polański, to widzę faceta, który się nad kimś znęca. A u nas to jest anegdotka. Bardzo śmieszna! To, że ten sam reżyser od lat unika wymiaru sprawiedliwości za gwałt na małoletniej, na co w końcu pozwala mu także nasza wspaniała ojczyzna, udowadnia moją tezę, przy której trwam od lat.

Ten kraj ma w dupie kobiety. O dziwo udało się nawet to, że same kobiety nie czują się tutaj jak u siebie. Przywykły do grzecznego proszenia i oceniania innych kobiet z wymachującym palcem, który wskazuje im, gdzie są „rozsądne granice” walki o swoje prawa. Przypomina mi to, że właściwie sufrażystki powinny były walczyć tylko o połowę prawa do głosowania. Tak by nie przekraczać tej granicy „zdrowego rozsądku”, tak by nie drażnić i nie zniechęcać.

Wiecie co? Przez długi czas dochodziłam do siebie po tym, co wylało się z wielu palców i wielu ust po publikacji wywiadu z Natalią Przybysz. Autentycznie osłabłam. Nie mogłam z siebie wydusić notki, bo może kiedyś dobrze mi się pisało emocjonalne teksty, ale teraz to mnie wyczerpuje. Natomiast czuję, że muszę napisać, co myślę, żeby dać odpór. Żeby pokazać, że ja nie potępiam innych kobiet – nawet, a zwłaszcza wtedy, kiedy wybierają inaczej niż ja.

 

Dzieci trzeba pouczać publicznie, a żony – prywatnie.

przysłowie chińskie

Kilka lat temu, kiedy byłam jeszcze na studiach, pękła nam guma. Teraz piszę nam, ale wtedy, w tym momencie byłam z tym sama. W sensie psychicznym, gdyż kompan przytulał, pocieszał i mówił, że będzie ok. Ale to nie pomagało, bo byłam SAMA. SAMA w kosmosie wielkiego, zalewającego mnie, czerwonego strachu i mojego wrzasku wewnętrznego: NIE. Miałam tę doskonale wypracowaną świadomość, jaką ma wiele kobiet już od wczesnych lat dziecięcych. Nie trzeba być mistrzynią obserwacji, żeby dostrzec, że dziecko w naszym kraju = jesteś z nim sama. I owszem, rodzina pomoże, partner pomoże, ale to ciebie będą oceniać i na ciebie spadnie całe to osądzające gówno.

 

Kobieta pijana to drzwi otwarte.

przysłowie niemieckie

On zachował się dojrzale, jeśli ty urodzisz. Łaskawca.

Jeśli ty urodzisz, to znaczy, że się puściłaś. Dziwka.

I nie, nie przesadzam, o czym świadczą również wypowiedzi wybranych przez to społeczeństwo polityków, za które czasem próbują nieudolnie przepraszać. Ale wybrano ich właśnie dlatego, że ich wyborcom i wyborczyniom imponowała „szczerość”.

 

Z błahego powodu zmienia się gust kobiecy i pogoda.

przysłowie łacińskie

Nie chciałam być w ciąży, nie chciałam nawet dopuszczać do siebie takiej myśli. Łyknęłam tabletkę dzień po i ogarnęła mnie tak wielka ulga i chęć życia, że nie było to porównywalne z niczym innym. Nigdy nie żałowałam, nie miałam wyrzutów sumienia, żadnych tajemniczych syndromów. Może nawet nie byłam w ciąży, ale dla mnie było ważne, że do niej nie dopuściłam. I mógłby mnie przekonywać spokojnie i rzeczowo cały świat, że powinnam poczekać i zobaczyć, czy jest jakieś zagrożenie w ogóle. Miałam to gdzieś, nie chciałam czekać, chciałam mieć swoje studenckie życie i swoją wolność TERAZ.

Znam też znajomych, którzy się zabezpieczali antykoncepcją hormonalną. Ona łykała tabletki antykoncepcyjne wręcz wzorowo. A tu nagle bęc! Jest w ciąży. Zdecydowała się urodzić i, pomijając ich losy jako pary, mają superfajnego synka.

 

Jaka igła, taka dziurka; jaka matka, taka córka.

przysłowie polskie

Także wkurza mnie pieprzenie o tym, że to zawsze my musimy stawać na wyżynach odpowiedzialności. Że mamy brać na klatę wszystko, jak leci. Bo dlaczego niby tylko my mamy brać na klatę? Teraz, po kilku latach, chciałabym mieć dziecko, ale nie po to stworzono kontrolę urodzeń, abym miała się zdawać na ślepy los. Będę gotowa, to się przestanę zabezpieczać, póki co jeszcze nie jestem. Ale ta decyzja powstała we mnie i skonsultowałam ją z partnerem, do którego mam zaufanie. Myślę, że to o wiele większa odpowiedzialność niż rodzenie dziecka, kiedy się jest na to nieprzygotowanym.

Chociaż gadałam kiedyś z Joanną Muchą, która urodziła swojego pierworodnego bardzo wcześnie, bo mając 19 lat, i mówiła szczerze, że to była najlepsza decyzja w jej życiu i nigdy nie pomyślała o tym, że mogłoby być inaczej. Byłyśmy w stanie o tym rozmawiać, bo uważam, że w tym tkwi klucz. Nie musimy robić w życiu tego samego, nie musimy myśleć podobne, ale się słuchamy. Jesteśmy gotowe przyjąć do wiadomości, że ktoś ma inne zdanie, i nie wytykać go palcem.

 

Łzy kobiece to rosa codzienna.

przysłowie polskie

Kiedy rozpętała się burza po wypowiedzi Natalii Przybysz, to wśród wielu głosów krytycznych najbardziej zasmucił mnie ten Joanny Pachli. Bo nie rozumiem, jak można tak protekcjonalnie potraktować kogoś, kto się odważył publicznie opowiedzieć o swoim doświadczeniu. Dobił mnie ton tej wypowiedzi i machanie palcem. Przypomniała mi się krótka rozmowa z doktorą Agnieszką Graff na IV Konińskim Kongresie Kobiet, że rodzi się nowe pokolenie feministek w Polsce, taka trzecia fala, która nie uważa, że prawo do bezpiecznej i legalnej aborcji to podstawowe prawo kobiet. To dziewczyny i kobiety, które są superświadome innych ważnych kwestii dotyczących równouprawnienia, ale nie czują, że prawo do przerywania ciąży do 12 tygodnia powinno być dla nich. Wtedy jakoś przeleciało to przez moje uszy, ale niesłusznie. Bo jakoś się złożyło, że chyba tak właśnie jest. I dla mnie to jest kompletnie niezrozumiałe. Sufrażystki wygrały wojnę o prawo do głosowania dlatego, że domagały się nie połowy, ale całego prawa. Chyba dziś już tego nie rozumiemy.

Według mnie nie ma lepszych ani gorszych momentów na kontrowersyjne wypowiedzi osób publicznych. Ani one nie szkodzą ani nie pomagają, ale wzbudzają dyskusję. Dyskusję, która jest nam potrzebna, bo dla mnie jest jak otwarcie okna w zbyt długo zamkniętym pokoju. Ostatnio na imprezie u znajomych koleżanka opowiadała mi o tym, jak trzy razy wpadła, a przecież jest niezwykle inteligentna i wyedukowana. Inna mówiła o swoich doświadczeniach w ciąży. Któryś z panów się żachnął, że my tylko o tej aborcji i aborcji. Spojrzałyśmy się z politowaniem i dalej gadałyśmy. To jest dla mnie najważniejsze. Że to nie będzie już nasza cicha, kobieca sprawa. Sekret, który się kisi w sobie. Czuję, że te wszystkie panie kiedyś nam opowiedzą o swojej historii. I wtedy, jeśli będą to bliskie nam osoby, będzie bardzo trudno je ocenić. Natalia jest daleko, jest gwiazdą, dlatego nie jest nam głupio nazywać ją nieodpowiedzialną egoistką, ale gdyby była obok… wtedy na pewno sprawa wyglądałaby inaczej. I na to liczę, bo to będą kamyki, które poruszą lawinę. A wtedy może wszystkie się ze sobą zgodzimy, że aborcja to wybór, a nie obowiązek. Że to, że ktoś chce mieć do niej prawo, nie oznacza automatycznie, że będzie z niego korzystał, oraz że nikogo się nie da zmusić do skorzystania z niego.

I jeszcze: nie chowajcie parasolek.

 

Katarzyna Barczyk
vel LADY PASZTET