Naturalna kolej rzeczy Charlotte Wood. Recenzja, książki, która zbija z tropu.

0


Naturalna kolej rzeczy Charlotte Wood to książka, za którą ma się ochotę trzepnąć autorkę w łeb. Kończy się dokładnie tam, gdzie powinna się zaczynać. Czytelnik albo czytelniczka zostaje z wielkim znakiem zapytania w głowie: o co chodziło?

Porwanie to tylko początek

Ale po kolei. Książka zaczyna się w momencie, w którym na odludną farmę, gdzieś w australijskim interiorze, trafiają kolejne kobiety. Młode, atrakcyjne, prowadzące swobodne życie seksualne, zostają nagle rozebrane, odbiera się im godność, włosy i każe założyć stroje pochodzące mniej więcej z początku XX wieku. Nikt nie wie, o co chodzi, oprócz tego, że należy się bać. Strach to jedyna pewna rzecz, która od tej pory będzie im towarzyszyć codziennie. Boją się strażników, boją się ogrodzenia pod płotem, boją się zarówno nocy, jak i budzącego się dnia.

Na początku kilka z nich się zgrywa. Nie wyobrażają sobie tego, że ktoś z rodziny, przyjaciół, facetów, z którymi były związane, nie będzie ich szukał. Czekają, aż wydarzy się cud i jakiś królewicz na białym koniu uratuje swoją księżniczkę. Pal licho koleżanki, ale jej to się należy ratunek z opresji! Mijają kolejne dni, a księcia jak nie było, tak nie ma. Jest za to coraz więcej przemocy, frustracji i strachu. Strażnicy póki co mają zakaz uprawiania seksu z więzionymi kobietami, ale każda z nich zastanawia się, kiedy któryś z nich pęknie.

Przyroda, która upokarza i wyzwala

I te pęknięcia są w sumie najciekawsze. Moment, w którym kończy się zapas jedzenia i jedna z bohaterek wyrusza na polowanie na króliki. Od tej pory już nic nie będzie takie samo. W akcie zabijania królika zmienia się układ sił. Strażnicy wiedzą, że przetrzymywane kobiety również mają siłę, by kogoś skrzywdzić: skoro zabiły królika, mogą zabić także ich.

Tę książkę czyta się szybko, bo to wciągająca powieść, jest jednak w niej dla mnie niepokojąco dużo przemocy wobec kobiet, która, zdaje się, niczemu nie służy i niczego nie wyjaśnia. Oczywiście chodzi o to, żeby podporządkować sobie więźniarki. Czytając zadajemy sobie pytania: czy to zemsta? Nowy format programu reality show? Jakieś ćwiczenia na żywym organizmie?

Wiemy tylko, że naturalna kolej rzeczy to ukryta gra znaczeń. To za nią podążą Yolanda, kiedyś seksbomba, obecnie obwieszona króliczymi skórkami łowczyni, która wybiera pustynię. Co zrobi jej najlepsza przyjaciółka? Co wybiorą pozostałe, ciężko doświadczone kobiety?

Pozostaje pytanie: dlaczego?

Dziwna to książka. Dość intrygująca powieść do pociągu, która była powinna się doczekać drugiej części. Tej, gdzie dowiadujemy się, dlaczego tak okrutnie z tymi wszystkimi kobietami postąpiono. Gdzie zostały skazane na te cierpienia? Za co ta pokuta? Wszystkie są połączone jakąś siecią, znają się z „poprzedniego” życia przed tym życiem na farmie, które pozbawiło je wszystkiego.

Dlatego właśnie będę czekać na drugą część. Mam nadzieję, że taka się pojawi, bo skoro książka porównywana jest do Opowieści podręcznej Margaret Atwood, to powinien być w niej jakiś głębszy koncept niż tylko torturowanie kobiet. Tego ostatniego dość mamy w mediach, tak że literatura już nie musi dostarczać nam tych obrazów. Trzymam kciuki za autorkę, a Wam polecam wrzucić książkę do plecaka lub torebki i zapoznać się z nią samemu: a nuż wpadniecie na jakiś trop, który ja przeoczyłam?

Wpis jest efektem współpracy z Wydawnictwem Kobiecym. Zapraszam do przeczytania innej recenzji powieści również tego wydawnictwa: Złotej godziny  Sary Donati.

Korekta: Artur Jachacy.

Okładka wpisu: Nastya Maxymova on Unsplash

Katarzyna Barczyk
vel LADY PASZTET