Serialowa Skandynawia: deszcz, kłopoty z rodziną i kulturalni wikingowie

0


Czy Wy też macie w sobie takie przeczucie, że Skandynawia to fajny region? Oczywiście dużo jest w tym przeczuciu stereotypów i uproszczeń, ale ja mam w sobie bardzo dużo sympatii do takich krain jak Dania, Szwecja, Norwegia czy Islandia. Nie wiem, co z Finami, ale nie widziałam też żadnego fińskiego serialu, tak że czekam na Wasze polecenia. Dziś w przeglądzie seriali chciałabym się skupić na tym regionie. Nie planowałam tego, ale ostatnio obejrzeliśmy trzy seriale, które chciałabym Wam zarekomendować, i wszystkie trzy mają w sobie ten skandynawski smaczek.

The Rain

Zaczyna się bardzo intrygująco, bo oto w Danii pada deszcz. Nihil novi sub sole,chciałoby się rzec, gdyż jak wiadomo, w Danii pada raczej często. I już tutaj puszcza się do nas oczko, że właśnie ten oto codzienny deszcz może nieść śmierć. I niesie, bo z nieba pada tajemniczy opad zawierający wirus, który zabija tylko ludzi. Nie przenoszą go zwierzęta, nie niszczy przyrody, a więc zagrożony jest tylko gatunek ludzki. Bardzo podobało mi się to ironiczne wykorzystanie zjawiska pogodowego. Cała produkcja to taka troszkę drama dla nastolatków, serial drogi w sosie science-fiction. Bywają momenty zaskakujące, tak że ogląda się to bardzo przyjemnie. Mnie zazwyczaj kręci w takich produkcjach to, że akcenty na role żeńskie i męskie są równoważne: mamy zarówno dzielne dziewczyny, jak i chłopaków, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji, maja za sobą ciężkie przejścia i próbują się w tym wszystkim odnaleźć. Pierwszy sezon oglądaliśmy z przyjemnością, chociaż momenty, w których były „momenty”, nas lekko znużyły. Generalnie polecam, można obejrzeć bez stresu. The Rainprzypomniał mi wspaniałe czasy, kiedy oglądałam Misfitsna jednym wydechu… Jaki to był piękny serial i chyba warto będzie przypomnieć postać Kelly! 

Borderliner

W tym przypadku mamy do czynienia z serialem trudnym, skomplikowanym i zawiłym niczym główny bohater. Oto doczekałam się policjanta geja z problemami, jakimi zazwyczaj są obdarzone policjantki we wszystkich innych serialach: problemy rodzinne, problemy związane z tożsamością, trudna relacja z ukochanym. Ciekawie było oglądać w tej roli mężczyznę, który próbuje jakoś to wszystko rozwikłać. W serialu pojawiają się także inni faceci, np. brat głównego bohatera samotnie wychowuje dwójkę dzieci, ich ojciec to też były policjant, samotnik i twardy facet. Scenariusz koncentruje się na kolejnych spiralach nowych kłopotów, związanych z lojalnością, wyborami pomiędzy dobrem rodziny a karierą zawodową. Mroczny, pełen zwrotów akcji, odkrywający największe grzechy policji serial, który Was wciągnie i przytrzyma w fotelu. Poza tym jest pełen przepięknych plenerów, które portretują Norwegię – mrocznych lasów, tajemniczych jeziorek, nowoczesnej architektury Oslo i ciekawych rozwiązań w małych miasteczkach. Czekamy na więcej, bo mimo że ostatni odcinek nas rozczarował, to oglądało się go świetnie. Fani skandynawskich kryminałów będą zachwyceni.

Norseman

A teraz coś z zupełnie innej beczki: serial komediowy. Norweski. O wikingach. Czy może to brzmieć bardziej abstrakcyjne? Ależ skąd! Oto wikingowie obu płci rozmawiają ze sobą współczesnym językiem pełnym politycznej poprawności, empatii oraz kultury słownej. Nieważne, czy to stracenie niewolnika, skazanie starców na śmierć, czy rebelia – nie odbędą się one bez słownej potyczki. Pełna humoru satyra zdecydowanie zdobyła moje serce niczym wikingowie kolejną wioskę. To jakaś nowość w świecie niezwykle poważnych seriali, tajemniczych zbrodni czy kwaśnych deszczy spotkać nareszcie serial, który odprężająco koi nasze skołatane nerwy i daje okazje się pośmiać. Ostrzegam, że momentami bywa groteskowo brutalny, ale to jest także jakiś akcent komiczny. Idźcie i oglądajcie. Aha, na koniec tylko wspomnę, że serial ma zaskakująco dużo trafnych obserwacji na temat… sztuki. I tego, po co wiosce instalacja artystyczna.

 

Macie coś, co by się wpasowało w to zestawienie? Lubicie jakiś Skandynawski serial, o którym jeszcze nie napisałam? Nie wahajcie się ani chwili i zostawcie komentarz na blogu.

Liczę na WAS!

 

Korekta: Artur Jachacy

Katarzyna Barczyk
vel LADY PASZTET