Nie ma ucieczki od feminizmu

14


Każdy z nas ma jakiegoś znajomego albo znajomą, co to wiadomo, kim jest, i już od wejścia ogłasza to światu. Może to być pan prrhhaawnik albo lewaczka, może być wcielony weganin lub zdeklarowany mięsożerca. Ja w towarzystwie robię za naczelną feministkę.

To już nie zestaw poglądów. To cecha charakteru, o czym zresztą kiedyś już pisałam. Generalnie jestem uważana za dobry przykład spoko feministki. Nie tej wojującej, tylko takiej, z którą można pogadać. Zupełnie jakby się nie dało gadać z innymi kobietami o feministycznych poglądach. Nie wiem, skąd się to przekonanie wzięło, ale to chyba po prostu kwestia tego, że większość naszego społeczeństwa jeszcze nie zaakceptowała faktu, iż kobiety mają głos i własne zdanie. Mam jednak kilka osobistych obserwacji w kwestii tego, jak zarobić łatkę wojującej feministki. Dlatego zebrałam dla Was plon czterech momentów, w których na bank okażecie się feministycznymi wojowniczkami:

  1. Środek imprezy, a ktoś właśnie przeżywa chwilę natchnienia i zmierza ku Tobie chwiejnym krokiem. Zazwyczaj jest mężczyzną i chce, abyś mu wytłumaczyła. Najlepiej wszystko od razu. Z przykładami, dokładną statystyką, a najlepiej szybko odpaliła prezentację na smartfonie. Możesz się przyłożyć i ją sobie przygotować, ale daremny to trud. Typ nie słucha, bo nikt mu nie wbudował takiej opcji. Zazwyczaj już po 30 sekundach wiesz, czy jest sens to ciągnąć, czy jednak nie bardzo. Kiedyś byłam młodsza i myślałam, że mam więcej czasu na spalanie się w tego typu rozmowach. Obecnie zaprzestaję, gdy tylko okazuje się, że druga strona mnie nie słucha. Stwierdzam, że nie będę za nikogo odrabiać zadań domowych, i się żegnam grzecznie. Zostaję uznana za wywyższającą się zołzę, która nie ma racji, bo nie dała się koledze wykrzyczeć w monologu, który on uważa za dialog.
  2. Żeby się narazić w drugim przypadku, nie trzeba nawet otwierać ust. Otóż sytuacja, w której ktoś namolnie stara się całować mnie w dłoń, na szczęście nie zdarza się zbyt często, są jednak panowie, zwłaszcza, że tak powiem, 55+, którym się wydaje, iż ten zwyczaj naprawdę jest rozkoszny zarówno dla nich samych, jak i dla całowanych dam. Trudno się z zawodnikiem szarpać na rękę, kiedy ja ją podaję, a ten mi ją delikatnie wykręca i już śliski pocałunek ląduje na dłoni. Moja koleżanka ma taki sposób, że ściska mocno dłoń całuśnika i nie puszcza. Dodam, że jest to silna kobieta, tak że zdziwienie malujące się na twarzach panów, którzy nie tego się spodziewali, jest bezcenne. Fakt jest jednak taki, że to jedyna skuteczna metoda. Dziewczyny, ćwiczmy się w zapasach na rękę!
  3. Generalnie, popieranie praw kobiet do decydowania o własnym ciele staje się w naszym kraju wstydliwym wyznaniem. Na pewno gdy taki temat wypłynie w towarzystwie, to okaże się, że nie dość, że jesteś wojującą, to jeszcze na dodatek „puszczalską” feministką. Dyskusja o seksie, ciąży i jej przerywaniu jest czymś, o czym nie za bardzo wypada dyskutować, bo przecież „porządne kobiety” nie mają TAKICH problemów, wiedzą co robić w TAKICH sytuacjach oraz są na tyle czujne, że TAKIE sytuacje im się nie zdarzają. Powiedz w towarzystwie o dostępniejszej antykoncepcji hormonalnej dla kobiet, a zaraz wypełźnie skądś głos, że przecież to takie nierozsądne dawać kobietom hormony bez kontroli. Co innego dopuszczona od niedawna viagra, którą można kupić bez recepty. Jak wiadomo, mężczyźni są zawsze rozsądni i na pewno krzywdy sobie nią nie zrobią. Co najwyżej partnerce. Zadziwia, że o ile pewnych spraw już tak bardzo nie trzeba tłumaczyć z zakresu feminizmu podstawowego, to kiedy wchodzimy na grząski grunt seksualności, zawsze znajdzie się ktoś, kto wie lepiej. I, żeby nie było, nie musi być to mężczyzna.
  4. Skoro kobieta jest feministką, to na pewno jest kobietą „wojującą”, a to już jakby była trochę mniej kobietą. Przywykliśmy utożsamiać kobiecość z łagodnością, byciem miłą, rozwiązywaniem sporów i potulnością. Ja osobiście jestem bardzo ambitną, konfliktową osobą i potrafię przerwać rozmówcy, aby wyrazić swoje zdanie, ale doprawdy nie wiem, czy bywam groźna. Raczej mało sympatyczna. Kiedy jesteś facetem, to jest wymarzony zestaw cech lidera. Kiedy jesteś kobietą, lądujesz w przegródce „dziwadło”. Nie jest to mój indywidualny przypadek, wiele jest kobiet, które lądują w takim zbiorze. Przedstawiamy sobą cały katalog tzw. „męskich cech charakteru”. Dlatego kiedy takie cechy charakteru spotkają się z silnym poczuciem niesprawiedliwości, to nie ma innego wyjścia: wyrośnie z tego wojująca feministka. Większość kobiet boi się nazwania feministką, bo od razu zostaną uznane za osobę trudną i kłótliwą. Jak widać lepiej po cichu manipulować i słodko się uśmiechać niż wyrażać wprost obiekcje, tak jak to robią często panowie. Bardzo mnie boli, że część kobiet znanych i lubianych, czasem kompletnie z innych branż, boi się wizerunku feministki, bo wiedzą one, że to może zaszkodzić ich karierze. A przecież całe ich życie jest dowodem na to, że feministkami są. W pracy jednak lepiej się nie wychylać.

Tak naprawdę wcale nie musisz się bardzo starać… Za każdym razem kiedy podejmujesz niepopularną społecznie decyzję, zostajesz wojującą feministką. Kiedy masz własne pomysły na to, jak wychowywać dzieci. Gdy masz partnerski związek. A także w sytuacji, gdy wybierasz własne życie zawodowe zamiast poświęcać się macierzyństwu i rodzinie, a Twój partner zajmuje się dziećmi – za to też Ci się dostanie. Dostanie Ci się za zbyt wydekoltowaną sukienkę oraz za to, że nosisz workowate swetry. Za to, że się odzywasz, albo kiedy nie masz nic do powiedzenia. Jeszcze Ci się wydaje, że możesz uciec. Odciąć się od tego paskudnego słowa na F, ale to nieprawda. Kiedyś Cię ono dopadnie jako obelga, a potem jako fakt. Stwierdzisz, że właściwie to czemu nie? Jesteś feministką, bo masz własne zdanie i nikomu nic do tego. A potem spotkasz na imprezie kobietę, która zapyta Cię: co Cię skłoniło do takiej postawy, wiesz, feministycznej? I odpowiesz jej krótko: życie.

 

Kobieto, nie uciekniesz przed feminizmem!

 

Nie ma co się chować, przed feminizmem nie uciekniesz.

 

Korekta: Artur Jachacy

Katarzyna Barczyk
vel LADY PASZTET