Komma Lika, czyli równość po szwedzku

1


Niepoliczalne obowiązki domowe

Dostajecie szału, kiedy Wasz partner lub partnerka „pomagają Wam” w prowadzeniu domu? Macie wrażenie, że suma tych wszystkich drobnych czynności, które robią dom, jest niepoliczalna i umyka Wam ich ilość w natłoku codziennych zdarzeń? Chcecie sprawdzić, kto tak naprawdę poświęca czas obowiązkom domowym, a kto tylko mówi, że to robi?

Dla kogo Komma Lika?

Oto gra dla Was i dają ją Wam Szwedzi: Komma Lika. Może być dla dwójki lub dla czwórki. Dla par, dla rodzin, dla współlokatorów. Oto ze Szwecji przybył sposób weryfikacji domowego mitomaństwa na temat tego, co kto robi w domu i ile czasu poświęca na obowiązki.

Na pewno dla osób, które chcą powiedzieć swojemu partnerowi lub całej rodzinie, że praca w domu i domowe obowiązki to suma bardzo wielu czynności, które nie robią się ot tak, same z siebie. Bardzo podobało mi się, że gra jest rozbita na tak wiele szczegółowych obowiązków i że rozróżnia poszczególne czynności np. zaplanowanie obiadu i jego zrobienie czy zamówienie serwisanta w razie naprawy i jego przyjęcie. Jestem zdania, że ta szczegółowość pokazuje, że jedno działanie mogą obsłużyć dwie osoby, chociaż dotyczy ono tego samego, w tym przypadku obiadu lub naprawy danego sprzętu. Jestem wzruszona, że pośród zadań dla właścicieli czworonogów znalazło się wyjęcie kleszcza.

Co więcej, to na pewno ciekawa propozycja dla par, które mają małe dzieci i kłócą się na temat tego, kto tak naprawdę robi więcej w domu. W przypisach pojawia się notatka, że w okresie buntu dwulatka pewne czynności związane z opieką liczą się podwójnie oraz że w trakcie świąt codzienne czynności są punktowane razy dwa.

Jak nam się grało?

Komma Lika jest grą pięknie opakowaną, estetyczną i jej siłą jest prostota. Można układać wzory zaproponowane przez twórców gry lub ułożyć swoje. Żeby wygrać, trzeba ułożyć daną figurę wspólnie, a więc nie chodzi o to, kto jest lepszy, ale czy razem robimy tyle samo. Specjalnie na potrzeby gry zaopatrzyliśmy się w tablicę na magnesy kupioną w Ikei (kolejna propozycja obowiązku), bo nasza lodówka nie przewiduje takiej opcji. Przystąpiliśmy do testów w pełni zmobilizowani i szło nam dobrze, magnesy trafiały we właściwe wzorki, układały się z nich piękne figury, ale nasza samodyscyplina nie sprzyja zbyt długiej grze. Po prostu okazało się, że tych czynności jest tak dużo i że razem robimy tyle rzeczy, że trudno nam było cały czas dawać sobie za to punkty. Przyznam jednak, że mój partner jest niezwykle zaangażowany w prowadzenie domu, czasem bardziej niż ja. Nie muszę wkładać żadnej energii w tłumaczenie wagi sprzątania, bo wiemy, że to ważne, i robimy to razem. Być może para, która nie ma takiego podejścia, miałaby zupełnie inne odczucia.  Na pewno czuliśmy potrzebę, żeby dodać do gry również swoje obowiązki, których nie ma w instrukcji, np. palenie w kominku czy zabawę z kotem. Przeszkodą nie były dla nas reguły gry, bo te są bardzo proste, ale nasza własna sumienność, a raczej jej brak. Musimy pomyśleć o jakiejś formie nagrody na koniec, która by nas motywowała do większej skrupulatności. Ale planujemy kolejne podejście, tak że na pewno dam znać, jak poszło tym razem!

Uwaga zniżka!

Grę możesz kupić na stronie Komma Lika i na hasło „ladypasztet” czeka na Ciebie zniżka w wysokości aż 20 złotych! Warto spróbować i samemu się przekonać, jak się gra w równość.

 

Korekta: Artur Jachacy.

Katarzyna Barczyk
vel LADY PASZTET