Noworoczny PMS, czyli Pasztetowy Miks Sieciowy powraca!

0


Najtrudniejsze są początki. Niektórzy unikają noworocznych postanowień jak ognia, inni lecą do nich jak ćmy do światła. W której grupie jesteś? Zastanawiałaś się kiedyś nad tym? Czy jesteś ambitną kobietą sukcesu, która nigdy sobie nie wybaczy tego, że jakiś wieczór zmarnowała na obejrzenie całego sezonu serialu, czy raczej osobowością kanapową, mistrzynią odkładania na jutro, która w sumie chciałaby, ale nie wie jak?

Ja staram się planować w granicach rozsądku. Nie zaczynam z wysokiego c, ale też nie odpuszczam sobie, bo wiem, że mimo wszystko przyjdzie taki moment, że moje ciało i głowa same powiedzą „NO PASARAN”. I będzie koniec, blokada i w ogóle zakaz wstępu. W ten sposób póki co mój mózg reaguje na wizję pakowania walizki i udania się w podróż służbową. Lubię to, ale naprawdę się zmęczyłam. Chcę codzienności, skupienia, nudziarskich zajęć – właśnie tego mi brakuje, a nie przygody. Znam siebie na tyle, by wiedzieć, że ten trend się odwróci, ale na razie korzystam z kanapy ile wlezie popołudniami, a rano cieszę się na myśl o swoim biurku. Póki co jest we mnie optymizm i dobra energia do zmian, chcę ją mieć jak najdłużej.

Mniej więcej przemyślałam sobie priorytety na ten rok i na pewno znajdzie się w nich sport i czas na odpoczynek na łonie natury, a przede wszystkim chcę się widywać z przyjaciółkami. Jeść ciasto, pić kawę, gadać o tym i owym, pójść na saunę i się zresetować, wklepać maseczkę i omówić sprawy bieżące. I bardzo, ale to bardzo chcę gdzieś pojechać z moimi dziewczynami. Moich dziewczyn jest wiele i każda zasługuje na osobny wpis, ale nie wiem, czy byłyby zachwycone takim obrotem spraw. Chcę dbać o siebie także w zakresie badań i kontroli, czy to dentystycznej, czy ginekologicznej. I w sumie chcę także zadbać o swoje łóżko, nie tylko o to, aby była w nim pachnąca pościel, ale także by znaleźć czas na zabawę, gadżety, luz i śmiech. To takie bardzo proseksualne postanowienie na ten rok.

I aby ten wpis nie rozpłynął się tylko w moich postanowieniach, przedstawiam Wam trzy mądre teksty, tak do przemyślenia na nowy rok. Żeby może spojrzeć na pewne rzeczy inaczej, z boku, a czasem z przodu albo w ogóle z dystansu.

Zrób sobie dobrze

Ula, czyli Galanta Lala, pisze o tym, że chce dopracować swój self-care, bo to ważna rzecz w całym ruchu ciałopozytywności. Uczy się dbać o siebie i sobie odpuszczać, a to jest jedna z najtrudniejszych rzeczy. Tak łatwo odpuszczamy innym, znajdujemy dla nich rozsądne wymówki i usprawiedliwienia, a tak często sobie nie dajemy szansy z nich korzystać. Przy tym ten tekst przypomina mi coś, co kiedyś już napisałam i co, myślę sobie, także warto przeczytać – tekst o tym, co powinnam.

W nowym roku podaruj sobie asertywność

Anna na łamach swojego felietonu dla Wysokich Obcasów pisze o noworocznych postanowieniach dla feministek i feministów i bardzo spodobały mi się jej propozycje: aby więcej czytać, oglądać, konsumować kobiecej kultury, bo ona jest, tylko czasami jesteśmy leniwe. A już najczęściej to są leniwi organizatorzy konferencji, jak szukają ekspertek, że tak złośliwie dodam. Boska Matka pisze o potrzebie spotykania się z przyjaciółkami, o tym, aby wspierać inne kobiety i dzięki temu zwiększać ilość dobra w kosmosie. Radzi także, żeby o siebie zadbać, i to nie tylko na poziomie pielęgnacji, ale także aby dać sobie głos i tego głosu jak najczęściej używać. Zresztą przeczytajcie same!

Spójrz wstecz i doceń to, co masz dzięki siostrom feministkom!

I na koniec coś, co w sumie jest bardzo optymistycznym artykułem, jak na to spojrzeć z dzisiejszej perspektywy: feministyczna oś czasu. I oczywiście ktoś zaraz powie, że tyle wciąż jeszcze przed nami, i to fakt, mamy mnóstwo roboty i raczej nie widać, żeby się ona kiedyś skończyła, ale nie można nie widzieć osiągnięć naszych poprzedniczek. Wręcz przeciwnie – trzeba się nimi inspirować i patrzeć z podziwem na to, że chociaż miały trudniej niż my, to dały radę. Zniechęconym feministkom polecam film Sufrażystki Sarah Gavron, a sama z niecierpliwością czekam na polskie Siłaczki w reżyserii Marty Dzido i Piotra Śliwowskiego, bo to będzie bardzo ważny film o naszej historii. Nie ma lepszego prezentu na stulecie praw wyborczych Polek!

 

Korekta: Artur Jachacy

Katarzyna Barczyk
vel LADY PASZTET