Oglądając seriale pielęgnujesz feminizm – podsumowanie 2017

2


Seriale to coś, czym wszyscy żyliśmy w 2017. Trudno było się oderwać od niektórych z nich, inne kompletnie nas zawiodły, ale niektóre, i to według mnie zasługuje na bardzo wielką uwagę, przebiły się do szerszej świadomości społecznej i zaistniały w mediach. To subiektywny przegląd seriali z 2017 z silną bohaterką kobiecą, bo jak wiecie, takie lubię oglądać najbardziej.

Opowieść podręcznej

Serial wyprodukowany przez wytwórnię HULU wpasował się perfekcyjnie w zaistniałą w Stanach Zjednoczonych sytuację polityczną i dzięki temu udało mu się nie tylko zaistnieć w mediach, ale również stać się rozpoznawalnym symbolem. Fabuła serialu mocno nawiązuje do książki o tym samym tytule napisanej przez Margaret Atwood, która dzięki serialowi doczekała się renesansu swojej popularności. Nawet wystąpiła w produkcji serialu, gdzie przypadła jej rola nadzorczyni, czyli ciotki. Elisabeth Moss wcieliła się w rolę głównej bohaterki i narratorki serialu, czyli Fredy. To dzięki niej dowiadujemy się, jak kiedyś wyglądało jej życie, a jak mają się sprawy po rewolucji, gdy do władzy doszli włodarze Gileadu. Serial pokazuje przemoc seksualną, jest brutalny, czasami wręcz wzbudza niesmak i nie pozostawia nikogo obojętnym. Jest także przepiękny wizualnie, mimo że gdzieś pod skórą budzi strach, że o ciała kobiet wciąż toczy się walka i bynajmniej zagrożenie nie zniknęło w XXI wieku.

 Big Little Lies

Serial produkcji HBO, którego współproducentkami były także Reese Witherspoon oraz Nicole Kidman, aktorki grające w produkcji główne role wraz z Shailene Woodley. Wspaniała ścieżka dźwiękowa, przepiękne pejzaże za oknem, bogate nadmorskie miasteczko i zaangażowani rodzice. Już w pierwszym odcinku dostajemy pewne wskazówki, o czym tak naprawdę będzie serial, ale mimo wszystko przez całe siedem odcinków ta telewizyjna drama trzyma nas w napięciu. Powoli odkrywamy, że perfekcyjny makijaż zasłania bardzo nieperfekcyjne życie głównych bohaterek. Ich macierzyństwo jest zaangażowane, prowadzą piękne domy, wspaniale wyglądają i zawsze mają czas na kawę z przyjaciółką, ale nie wahają się grać swoimi dziećmi, kiedy chcą osiągnąć jakiś cel. Już pierwszy dzień w szkole pokazuje widzowi, że ktoś tu kłamie, a z każdym odcinkiem dowiadujemy się, ile tak naprawdę bohaterki Big Little Lies ukrywają przed otoczeniem i że powiedzenie prawdy mogłoby wstrząsnąć ich światem. Jest to także doskonale pokazana sytuacja, o której mówią wszystkie ekspertki pracujące z osobami doświadczającymi przemocy domowej: takiego związku nie da się tak po prostu zerwać, bo obie osoby tkwią w poczuciu winy, czasem twierdzą, że są odpowiedzialne za to, że spotyka je przemoc, sprawca tak skutecznie izoluje je od świata, że są przekonane, że nigdy sobie bez niego nie poradzą. Celeste, którą gra Nicole Kidman, doskonale zagrała kobietę, której odebrano prawie wszystko, a która wciąż wierzy, że to wszystko nie wygląda aż tak źle, jak twierdzi terapeutka, jedyna osoba, której zaufała, i to z wielkim trudem. Bardzo polecam ten serial wszystkim osobom, które starają się zrozumieć, na czym polegają przeplatające się okresy miesiąca miodowego oraz eskalującej przemocy.

The Keepers

Serial, o którym już pisałam i który wstrząsnął mną do głębi. To bardziej dokument w odcinkach niż tradycyjny tasiemiec z rozwijającą się fabułą. Dzięki kobietom starającym się zrozumieć, jak zginęła ich ukochana nauczycielka, siostra Cathy, która uczyła w prestiżowej szkole średniej dla dziewcząt w Baltimore, poznajemy kobiety, które były seksualnie wykorzystywane przez księdza będącego odpowiednikiem szkolnego pedagoga. Ta sytuacja trwała wiele lat, dotknęła kilkunastu roczników uczennic tej szkoły, a kiedy już dowiedziała się o tym wspomniana siostra Cathy i zamierzała o tym opowiedzieć, wtedy została zamordowana, a jej ciało odnaleziono w lesie. Wstrząsający serial o tym, jak Kościół Katolicki na całym świecie tuszuje swoje zbrodnie, jak rozgrywa ofiary i skazuje je na cierpienie. To również filmowa opowieść o dzielnych kobietach, które nie ustają w poszukiwaniu i potrafią słuchać. Więcej o tym serialu pisałam także w tym wpisie.

Ania, nie Anna

Zawsze lubiłam tę książkę, zawsze pociągała mnie Wyspa Księcia Edwarda, gdzie mieszkała Ania z Zielonego Wzgórza. Nie nudziły mnie jej opisy, no może trochę, ale nie na tyle, aby mnie irytować. W każdym razie czekałam na tę produkcję Netflixa, głównie dlatego, aby zobaczyć, kim może być Ania dzisiaj i czy jest dla dziewczynek w jej wieku ciekawą postacią. Myślę, że to się autorom scenariusza udało, udało się zachować dziewczyńskość Ani, pokazać jej butę, odwagę i urodę brzydkiego kaczątka. Świetnie nakręcony serial, gdzie realizm życia w czasach, w których żyła bohaterka Lucy Montgomery, przeplata się z bajkowymi scenami wprost z głowy Ani. Na Zielonym Wzgórzu zapanował rudowłosy #GirlPower! Czekamy na więcej!

Grace i Grace

Kolejny serial oparty na powieści Margaret Atwood, tym razem opowiadający nam historię morderczyni, która straciła pamięć. Sęk w tym, że tak do końca nie wiemy jako widzowie, czy naprawdę straciła pamięć, czy może tylko udaje…  także nie wiemy, czy dokonała zbrodni, czy raczej podpuściła do jej dokonania. Fakty są jednak takie, że odsiaduje dożywocie w więzieniu w Kanadzie i jest ówczesną celebrytką – fascynuje, budzi strach a przede wszystkim ciekawość. Poznajemy ją w momencie, kiedy odsiaduje wyrok, ale pojawiła się szansa, że ponowne spotkanie z lekarzem, który jest psychologiem, być może pozwoli poznać prawdę i ocenić, czy Grace jest winna, czy też nie, zarzucanej jej zbrodni. Problem polega jednak na tym, że Grace jest przede wszystkim bardzo mądra i bardzo piękna. Uwodzi, manipuluje, opowiada tę historię, którą każdy chce usłyszeć. Owszem, nie szczędzi detali ze swojego życia, które było okrutne, biedne i pełne wykorzystywania jej jako taniej siły roboczej przez tych bardziej majętnych, którzy płacili za jej usługi. Zarówno te wliczone w koszt w bycia pokojówką, jak i niemieszczące się na pierwszy rzut oka w grafiku służby domowej. Grace w pewnym momencie postanawia się zemścić, ale nie za siebie, tylko za przyjaciółkę, która umarła z powodu źle wykonanej aborcji. Serial o Grace to opowieść o fascynującej kobiecie, która być może jest cyniczna lub tylko postępuje zgodnie z tym, jak traktował ją świat. Trudno rozstrzygać, jakie naprawdę towarzyszy mu przesłanie, ale jest to ciekawa i niejednoznaczna pozycja do obejrzenia w zimowe wieczory.

Tutaj kończę opowieść o pierwszych pięciu serialach, które naprawdę zrobiły na mnie wrażenie w 2017. Na pewno niedługo ukaże się druga część, bo chciałabym obejrzeć wszystko, co zaczęłam, aby wyrobić sobie lepsze pojęcie o kilku kandydatkach na kolejne 5 miejsc.

 

Korekta: Artur Jachacy

Katarzyna Barczyk
vel LADY PASZTET