Seriale o silnych kobietach vol. 3

15
Zakonnica Cathy Cesnik na czołówce serialu "The Keepers"

Są seriale, które oglądamy dla przyjemności. Aby wnieść w nasze życie odrobinę rozrywki. Śledzimy życie ulubionych postaci. Szukamy w krótkich odcinkach śmiechu lub wzruszenia. Te najlepsze wciągają i nie można się od nich uwolnić. Są i takie, które nas bolą. Trafiają w czułe punkty, w danym momencie opisują niezwykle ważne sytuacje i problemy. O kilku z nich chciałabym dziś napisać. Dla mnie to są seriale o wojowniczkach. To nie znaczy, że wszystkie bohaterki wygrywają, ale przynajmniej walczą i próbują.

13 powodów – Netflix

Na zdjęciu bohaterka serialu Netflix - 13 powodów.
Bycie nastolatką to koszmar. Ona to wie.

Ten serial wzbudził wiele emocji, i to zupełnie skrajnych. Niektórzy byli zachwyceni fabułą i sposobem opowiadania o niezwykle trudnym problemie, jakim jest samobójstwo, a inni zirytowani i kompletnie zniesmaczeni. Chyba nie da się wybrać sposobu narracji o czymś tak trudnym, jak odebranie sobie życia, w taki sposób, aby wszystkim się podobało. Nie wiem zresztą, czy ten serial miał się podobać. Jak dla mnie pokazywał świat, do którego nie mam już dostępu. Świat wyostrzonych kolców, które kłują rodzącą się wrażliwość do tego stopnia, że zamienia się ona w niemogące się zabliźnić rany. Nastoletni świat intryg, plotek oraz odrzucenia. Mikrokosmos szkoły, o której nie można nikomu opowiedzieć, bo i tak wszystko sprowadzi się do uwag „Nie przesadzaj” lub „Wszystko będzie dobrze”. A jeśli nie będzie dobrze? Jeśli jest już tak źle, że nie można szukać ratunku? Mnie ten serial sprowokował do refleksji na temat dorastania dziewcząt, tego, jak wyglądają problemy z samoakceptacją i co można zrobić, aby nie odpaść z grupy. Jest o nieśmiałości i o byciu na pokaz. O braku komunikacji, przez którą ucieka nam szansa na miłość, bo według stereotypów dziewczyna nie może zaprosić chłopaka na randkę. To on ewentualnie zaprasza, rozdaje karty, a potem może bezkarnie obśmiać. Tych wątków było mnóstwo i wszystkie są bolesne. Ale to ważny serial. Ważny również dlatego, że pokazuje dziewczynę, która próbuje i której się nie udaje. Sama sobie nie potrafi pomóc, a kolejni ludzie ją zawodzą. Nie potrafią jej odczytać. Czy to jednak jest ich wina? Nie wiem, zostawiam to oglądającym. Ja w każdym razie podczas oglądania „13 powodów” myślałam o Wen-Do. O tym, że trzeba się uczyć komunikacji i wiedzieć, jak się obronić, jak reagować w sytuacji zagrożenia. Nie każdy ma w sobie taką odwagę, ale są przecież narzędzia, które mogą pomóc ją zbudować.

Ania przez „e” – Netflix

Obrazek przedstawia dziewczynkę Anię, która stoi na płocie i spogląda w przyszłość.
Mimo wielu upadków Ania ma też wzloty.

To był serial, na który bardzo długo czekałam. Kochałam książki o Ani z Zielonego Wzgórza, bo przecież było ich więcej niż jedna. Cały cykl napisany przez Lucy Montgomery mnie wzruszał i zawsze chciałam mieć „fiołkowe oczy”. Przyznam, że kompletnie nie interesowała mnie wtedy emancypacja głównej bohaterki, która mimo studiów oddała się produkcji pociech z ukochanym. Dopiero po latach mocno się zdziwiłam, że właściwie ta Ania jest taka niby do przodu, a jednak wcale nie. W każdym razie twórcy serialu wyostrzyli naszej Ani pazurki! Jest gadatliwa do bólu, przemądrzała i chłonie wiedzę jak gąbka. Nieśmiała, ale przebojowa i przede wszystkim mądra. Bardzo podobało mi się to, że twórcy serialu postanowili nie upiększać Kanady z tego okresu historycznego i świat w serialu nie jest bynajmniej polany lukrem. W rodzinach zastępczych Ania traktowana jest jak niewolnica, a nie jak członek rodziny. Ot, dodatkowa para rąk do pracy. Ludzie są szorstcy i oceniają jej użyteczność, a póki co tylko Mateusza interesowała jako osoba. Zapewne wynikało to z ilości sierot, których na pewno było w owym czasie dużo na Wyspie Księcia Edwarda. Poza tym odrzucenie, znęcanie się nad słabszymi i wszystkie inne mechanizmy przemocy w świecie dzieci i podrostków są ukazane w sposób rzeczywisty. Serial nie omija tematu śmierci, choroby i wypadków, np. pożaru. A na koniec okazuje się, że prawdziwe niebezpieczeństwo dopiero się pojawi… Czekamy z niecierpliwością!

The Keepers

Zakonnica Cathy Cesnik na czołówce serialu "The Keepers"
Kto zabił Siostrę Cathy?

To jest zupełnie inna klasa serialu – to serial dokumentalny. Wstrząsający. Oglądałam go i całą sobą chciałam przestać oglądać, i nie mogłam. Krzywda, o jakiej opowiada, jest tak ogromna, tak niewybaczalna, tak okrutna, że wzdrygam się na samą myśl. Ktokolwiek oglądał „Spotlight”, ten będzie wiedział, że próba zawalczenia o swoje prawa przez ofiary molestowania seksualnego, których oprawcą był kapłan, to nie lada wyzwanie. „The Keepers” to serial, który opowiada o kilku wątkach, dotyczących przede wszystkim kobiet. Jedną z nich jest zamordowana zakonnica Cathy Cesnik, za której zabicie nikt nie odpowiedział. Kolejne to uczennice prestiżowej katolickiej szkoły w Baltimore, gdzie uczyła zakonnica, które były molestowane seksualnie, gwałcone, wykorzystywane także przez policjantów i możnych tego miasta. Ksiądz, który przez lata wykorzystywał uczennice z wielu roczników, sprawował nad nimi władzę absolutną. Ofiary wzajemnie o sobie nie wiedziały. Fabuła serialu obraca się wokół grupy kilku uczennic, które chcą wrócić do sprawy zabójstwa ukochanej nauczycielki Cesnik i w ten sposób dokopują się do coraz głębszych warstw zbrodni popełnianych w ich szkole. Tego nie da się spokojnie oglądać. Sceny, w których występują uczennice z Keough molestowane przez księdza Maskella, to najbardziej wstrząsające momenty tego serialu. Przyjęły różne strategie radzenia sobie z traumą, ale dopiero teraz są w stanie otwarcie mówić, jak wyglądała ich młodość. Wiem, że to trudny serial i mało kto się odważy obejrzeć całość, i kompletnie mnie to nie dziwi, bo sama miałam problemy i musiałam sobie robić przerwy, ale coś mnie jednak przyciągało do tego serialu. Być może jest to potrzeba zrozumienia w jaki sposób społeczność jest w stanie ukrywać tak bolesne zdarzenia przez lata? Jak można zbudować siatkę ludzi, którzy tak doskonale chronią obrzydliwy sekret? Sięgnijcie po „The Keepers”, jeśli chcecie obejrzeć ludzi, którzy są gotowi na odkrywanie prawdy.

Top of the Lake

Elisabeth Moss można kochać lub nienawidzić. Ja kocham.

Fenomenalna (ja ją uwielbiam!) Elizabeth Moss tym razem w roli obsesyjnej policjantki, która przyjechała w odwiedziny do chorej matki, a tymczasem oddaje się całkowicie poszukiwaniom zaginionej 12-letniej dziewczynki w ciąży. To nie jest Nowa Zelandia z Waszych snów. To świat głębokiej prowincji, uprzedzeń, plotek i tego, że każdy zna twoje sekrety. Nikt nie traktuje Robin poważnie, bo wszyscy wiedzą, że jest ofiarą gwałtu. Sprawca wciąż mieszka w miasteczku i ma się dobrze. Ludzie pamiętają, ale to wcale nie zmienia ich nastawienia do kobiet. Dziewczynka znika z domu, któremu daleko do ideału. Nie wiadomo, czy za zaginięciem nie stoi jej własna rodzina, a raczej rodzic wraz z braćmi. To Dziki Zachód jak ze starych westernów, gdzie prawo nikogo nie chroni, a rację ma silniejszy i ten, kto lepiej włada bronią. Jednak w tym maczystowskim mikrokosmosie zdarza się coś dziwnego. Nagle na kupionej na odludziu ziemi pojawiają się kobiety z przedziwną przywódczynią, którą obsadzają w roli wyroczni. Pod jej skrzydłami chronią się wszystkie kobiety, które były ofiarami przemocy lub zostały w jakikolwiek sposób skrzywdzone. Jedna z nich jest bogata i to ona odkupuje ziemię dla grupy. Osiedlają się tam i budują komunę. To tam po raz ostatni była widziana 12-letnia dziewczynka, która uciekła przed światem. Polecam ten serial, bo jest niesamowity – po pierwsze krajobrazy, po drugie hipnotyzujące złem i bezprawiem miasteczko w krainie hobbitów, gdzie okazuje się, że każdy, nawet najbardziej prawy człowiek może skrywać obrzydliwy sekret, a po trzecie to bardzo dobry serial o tym, że prawa kobiet to nie priorytet i że wciąż potrzeba światu wojujących policjantek, ponieważ mężczyźni, którzy mają władzę, nie muszą się z niczego tłumaczyć i mogą sięgać po wszystko, czego tylko zechcą.

A Wy co polecacie? Jak zwykle czekam na nową dostawę seriali do obejrzenia…i na Wasze podpowiedzi! Pamiętajcie także o tym, że polecałam już różne seriale w poprzednich wpisach: Seriale o silnych kobietach vol.1 oraz w sserialach o silnych kobietach vol.2.

 

 

Korekta: Artur Jachacy.

 

Katarzyna Barczyk
vel LADY PASZTET