Terror kompetencji

0


To jest temat, który siedzi mi w głowie od dawna. Obracałam go już na różne strony w swojej głowie i wyszło mi jedno: żyjemy w terrorze kompetencji.

Jako feministka muszę nieustannie się dokształcać. Czytać, czytać, czytać i jeszcze raz czytać, a czasem nawet i oglądać. Muszę być na bieżąco z wieloma dziedzinami wiedzy, by móc podejmować erystyczne bitewki z bucami obu płci. Nie narzekam, bo to lubię i dzięki temu moje życie jest ciekawsze, a uczenie się nowych rzeczy zawsze sprawiało mi dużą przyjemność. Jest to jednak ogrom pracy i energii, którą poświęcam na to, aby w momencie, w którym ktoś lub ktosia przedstawia mi argument tzw. anegdotyczny zazwyczaj zaczyanjący się od słów „Bo ja…” dać odpór bzdurom. O zwycięstwie w takiej rozmowie nie marzę już od dawna, wystarczy mi tylko to, że ktoś mnie nie nie przegada.

Tymczasem moi przeciwnicy, to jest wszelkiej maści oszołomy, często wykształcone i obyte w świecie, którzy twierdzą, że wraz z wykształceniem trzecirzędnych cech płciowych nabywamy predyspozycje do różnych rzeczy a także dostajemy w pakiecie określone cechy – takie osoby nie muszą wiedzieć nic. Wystarczy, że coś tam, gdzieś tam, jakoś tam słyszały i już czują się gotowe do dyskusji. Ich nie paraliżuje brak kompetencji by szumnie wypowiadać się o gender, feminazimie, gejach, lesbijakch oraz innych szatanach współczesnego świata.

Oni wiedzą i już! Wiedzą, że mężczyźni już tak mają, że są agresywni i walczą, bo mają testosteron a kobiety nie mają testosteronu więc wolą siedzieć w domu i żeby się ktoś nimi zaopiekował. Oni to wiedzą i tak jest. Ten testosteron to naprawdę jest ważna rzecz, on jednen wszystko zmienia i ustawia. Klawy gość. Nie wiem, czy to pokłosie piosenki Kayah „Testosteron” tak umocniło tę bzdurkę, że trudno z nią polemizować, bo ona jest faktem dokonanym a nawet autentyczny i szlus.

Śliczna/y Lord/Lady Gender z Krytyki Politycznej:     Śliczna/y Lord/Lady Gender z Krytyki Politycznej - Plawgo/Pyrka   http://www.krytykapolityczna.pl/fotofelietony/plawgopyrka
Śliczna/y Lord/Lady Gender z Krytyki Politycznej – Plawgo/Pyrka

baner szkolny

W każdym razie druga strona sporu zazwyczaj nie ma kompetencji za to ma gadane. Gadane trenuje się od dzieciństwa. Zaprawiony gadacz, a znam ich kilku potrafi mówić o wszystkim równie mądrze, ciekawie i dobitnie. Wszyscy słuchają. Zafascynowani. Czasem nawet pogada i z Tobą, momentami masz

szansę na wejście w dyskusję. Bywa nawet, że przyznają Ci rację. Wielki moment chwały! Ale mają gadane i na tym, że tak powiem jadą. Przyzwyczajeni do tego, że ktoś ich słucha wyrabiają sobie pozycję.

Tymczasem znam wiele kobiet, które by mogły a nie mówią, bo wolą robić swoje niż bawić się w retoryczne bitwy. Słusznie. Zwłaszcza, że często robią mnóstwo ciekawych rzeczy: pracują na pełnych obrotach, wychowują swoje dzieci na fajnych ludzi, słuchają i działają. Nie czują się na siły zderzać się w dyskusji z ludźmi, którzy już wszystko wiedzą. Nie czują się kompetentne, chociaż na pewno mają sporo do powiedzenia. Brakuje im faktów, dat, tego wszystkiego co pozwala się „profesjonalnie” przekrzykiwać. Wystarczy sobie to obejrzeć w telewizji. Argumenty kontra krzyki to nie jest dobry mix.

Ja to olewam już od dłuższego czasu. Jeśli czegoś nie wiem, to się przyznaję i nie czuję się zobowiązana do ogarniania całego spectrum tematu, bo to jest niemożliwe po prostu. I dlatego dedykuję tym moim ukochanym kobietom ten cytat, który mówi o tym, że ktoś inny się powinien dokształcić i poszerzyć swoje kompetencje:

Blocks from my house, in front of a car wash it dawned on me. If rape culture is so important to me I needed to find out for my self what it is. No woman owes me her time just because I want to know about something she inherently understands. No woman should feel she has to explain rape culture to me just because I want to know what it is. No woman owes me shit. I saw how my desire for a woman to satisfy me ran deep. Even my curiosity, a trait that always made me proud, was marred with the same sort of male-centric presumption that fuels rape culture. I expected to be satisfied. That attitude is the problem. I started reading and kept reading until I understood rape culture and my part in it.

No woman ownes me shit, Siostry!

Cały tekst polecam i linkuję.

Katarzyna Barczyk
vel LADY PASZTET