Cielesne obsesje

Przejmujemy się swoim ciałem oraz ciałami innych. Inspiracją do tego wpisu jest moja przyjaciółka, która chyba mi wybaczy, że tak nią się tutaj wysługuję. Ostatnio na imprezie dość ostro zrugała kolegę, który zasugerował, że za mało je, za chuda i w ogóle nie taka. Pytanie jest komu cokolwiek do tego? Akceptujemy, powoli, bo powoli, ale…

czytaj

Gorzkie wspomnienie Australii

Byłam w Australii. Na wakacjach z rodzicami z 11 lat temu. W każdym razie byłam w liceum. Z tamtej wyprawy pamiętam głównie misie koala, kangury, słońce oraz wiatr. Kiełkujące kompleksy oraz powiększającą się obsesję na punkcie swojego ciała. Poszukiwanie w menu czegoś od czego nie przytyję. Poza tym… Była to australijska zima. Australia była dla…

czytaj

63 dni chały

, , ,

Są takie smutne momenty, kiedy się łudzę. Oto jeden z nich. Wybrałam się do kina z Mamą, na film, który obie, z nieznanych nam powodów chciałyśmy zobaczyć. Ja postanowiłam przekonać się, jak sobie radzi Konopka po „Króliku…” a Mama zobaczyć stare zdjęcia powstańczej Warszawy wprawione w ruch. Samo wyjście do kina jest bardzo przyjemne, bo…

czytaj

Jestem w tym dobra.

, ,

A chciałabym być lepsza, jeszcze lepsza. Piękny ogród, wspaniały maj. Alkohol w żyłach, długie gadanie o sensie życia. Poprzez mgliste pitu pitu przebija się jednak złota myśl. Może nie zbyt oryginalna, ale dla niektórych odkrywcza. Myśl sformułowana z wielu pytań, na które od lat udzielam sobie mniej lub bardziej szczerej odpowiedzi. Pytania brzmią: Co naprawdę…

czytaj

Grażka, Grażka to jest jakaś pro-lifeowa porażka!

, ,

Nie przeczę mam ciekawe życie. Pewnego ranka wsiadam do samochodu, aby wyruszyć na trening, odpalam Trójkę, a tam co? A tam piosenka tygodnia. Słucham, słucham i moje zdziwienie rośnie, a wręcz pęcznieje. Na początku myślałam, że to wczesna godzina oraz moja choroba psychiczna, która nakazuje mi podejrzewać i węszyć. Ale nie. TA PIOSENKA JEST PRO-LIFE.…

czytaj

Wsparcie i oparcie

, ,

Każdy z nas mógłby wywalić litanię wad swojego partnera. Nie ma sensu podawać przykładów, bo ech, sami wiecie, jak jest. Skłaniając się ku pozytywom, o co trudno, kiedy za oknem tropiki, myślę sobie, że miałam w życiu fuksa. Co to za fuks? Kasa, pomyślą sobie, dobry star, pomyślą inni, torebeczki i buciki westchną jeszcze inni.…

czytaj

Polska moda = trudna moda

Człowiek powinien stawiać sobie ambitne cele. Realizować, a potem stawiać sobie kolejne. Ja ostatnio tropię dziadostwo. Ma ono wiele twarzy i form, dziś jednak skupię się, miłościwie na przygodach konsumencko-konfekcyjnych. Tępienie dziadostwa restauracyjno-barowego przeniosę na inny dzień. Znawczyni mody ze mnie żadna. Nie znam się to się nie wypowiadam, za to mam, powiedzmy nieskromnie, jako…

czytaj

Nie ma co żałować na bilet

, , , ,

Różne wydarzenia i eventy czekają na mniej lub bardziej wyrobionego widza. Widz lub też widzka, czy inne widzi-mi-się, które wybiera się oglądać wytwór tyleż kultury, co natury, nigdy nie wie czego się spodziewać. Ciekawie robi się wtedy, kiedy artysta ze sceny pyta się widza, czy ów widz wie, czego się spodziewać? Wczoraj artystka, nie bezpośrednio,…

czytaj

Dziadostwo i tyle

Jest taki temat, temat bardzo polski i bolesny. Nazywa się on DZIADOSTWO i bynajmniej nie chodzi tutaj ani o koszulki z Pan Tu Nie Stał ani o sposób mówienia pewnej Marysi, która może kiedyś założy w końcu vloga. Dziadowanie to stan, w którym znajduje się część polskiego biznesu, gdzie już coś jest hop on the…

czytaj